Małżeństwo z rozsądku

Unia Europejska chce się dogadać z Chinami. A Chiny z Unią Europejską. Obaj wieloletni partnerzy gospodarczy i polityczni zintensyfikowali w ciągu ostatnich dwóch miesięcy rozmowy swych liderów i konsultacje ekspertów. Ich efektem jest 25. szczyt Unia Europejska – Chiny, który odbędzie się 24 lipca w Pekinie.

Do stolicy Chin przybędą przewodniczący Rady Europejskiej António Costa oraz szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Będą tam rozmawiać z prezydentem Xi Jinpingiem i premierem Li Qiangiem.

W trakcie szczytu, roboczym negocjacjom będą przewodniczyć premier Li Qiang i przewodniczący António Costa.

Warto przypomnieć, że w 2024 roku wartość dwustronnego handlu towarami i usługami pomiędzy Chinami i UE przekroczyła 845 mld euro. Ale import towarów do UE miał wartość 519 mld euro, podczas gdy Unia sprzedała Chińczykom produkty za 213,2 mld euro. Lepszy dla UE jest bilans handlu usługami: import chińskich usług do UE wart był 45,5 mld euro, w przeciwnym kierunku przepłynęło 67,3 mld euro.

Redukowanie tego deficytu będzie jednym z tematów pekińskich rozmów.

Wcześniej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że UE będzie dążyć do przywrócenia równowagi w stosunkach gospodarczych, domagając się od Pekinu ułatwień w dostępie do rynku dla europejskich firm oraz złagodzenia kontroli eksportu metali rzadkich.

Jej postulaty spotkały się z pozytywnym odzewem ze strony władz chińskich.

Na pewno obaj partnerzy będą też rozmawiać o kontynuowaniu konstruktywnych i stabilnych relacji między UE a Chinami.

„Pragniemy dialogu, prawdziwego zaangażowania i konkretnych postępów. Dążymy do sprawiedliwych, zrównoważonych relacji, które przyniosą korzyści obu stronom” – przekonywał przewodniczący Rady Europejskiej.

W odpowiedzi chińskie władze wielokrotnie proponowały przywrócenie dialogu do „właściwego rozwiązywania rozbieżności i tarć” oraz „bardziej obiektywnego i racjonalnego zrozumienia Chin”.

Trzeba też przypomnieć, że rok 2025 to nie byle jaka data w historii stosunków UE–Chiny. Dokładnie 6 maja minie 50 lat od nawiązania oficjalnych relacji dyplomatycznych.

W 1975 roku nie było jeszcze Unii Europejskiej, jaką dziś znamy. Relacje nawiązały wtedy Chińska Republika Ludowa z ówczesną Europejską Wspólnotą Gospodarczą – polityczną matką dzisiejszej UE. Składającą się wtedy z jedynie 9 państw Europy Zachodniej.

Wtedy współpracę nawiązali dwaj bardzo różni partnerzy. Odlegli geograficznie, kulturowo, politycznie, posiadający odmienne systemy gospodarcze.

Podjęli współpracę w bardzo ważnym dla nich historycznym okresie.

Elity polityczne ChRL rozpoczynały nowy etap budowy „socjalizmu z chińską specyfiką”. Przygotowywały reformy, które potem pozwolą wykorzystać olbrzymi potencjał chińskiego społeczeństwa i zgromadzone już bogactwa Chin. Dostrzegły wówczas, że w długofalowym interesie chińskiego społeczeństwa jest pragmatyczna współpraca gospodarcza z każdym odpowiedzialnym, stabilnym partnerem.

Elity polityczne EWG też postawiły na przyszłość. Uznały, że polityczna „zimna wojna”, toczona wtedy między USA i jego zachodnioeuropejskimi politycznymi sojusznikami przeciwko ZSRR oraz jego wschodnioeuropejskimi sojusznikami, będzie wygasać.

Bo światowa gospodarka jest wielobiegunowa i każde zamykanie jej w politycznej klatce dwóch skonfliktowanych bloków jest dla gospodarki zawsze szkodliwe i niekorzystne dla mieszkańców naszego globu.

Bez współpracy gospodarczej ponad aktualnymi politycznymi podziałami nie będzie warunków dla światowego rozwoju i dobrobytu jego mieszkańców.

Dziś łatwo dostrzec zasadność tamtego gospodarczo-politycznego „małżeństwa z rozsądku”.

W czasie tych 50 lat Chiny przeszły niezwykłą transformację. Z biednego państwa „Trzeciego Świata” stały się drugą światową gospodarką i globalnym politycznym mocarstwem. Liderem technologicznych innowacji.

Europejska Wspólnota Gospodarcza rozrosła się na południe i wschód Europy. Przekształciła się w Unię Europejską liczącą 27 państw. Osiem kolejnych państw aspiruje do członkostwa w UE.

Unia nie jest jednym, federacyjnym państwem, ale często bywa traktowana jako najważniejsza – obok USA i Chin – globalna gospodarka. I ważny polityczny byt.

Warto też przypomnieć, że przynależność do Unii Europejskiej przyniosła wszystkim państwom członkowskim nie tylko rozwój gospodarczy, wzrost dobrobytu ich obywateli, ale też wygaszenie konfliktów między nimi. Unia Europejska to strefa wolna od lokalnych wojen.

Podobnie Chiny, tragicznie doświadczone w pierwszej połowie XX wieku licznymi, ciągłymi wojnami domowymi, stały się państwem wolnym od nich.

Dlatego działania na rzecz pokoju i światowego bezpieczeństwa są jednym z najważniejszych priorytetów współpracy Chiny – UE przyjętych w 2000 roku.

Zgodzono się wtedy, że Chiny i UE będą wspierać inicjatywy na rzecz wzmocnienia współpracy i dialogu w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego i regionalnego.

Zobowiązano się, że UE i Chiny będą pobudzać otwartą wymianę handlową i inwestycje. Sprzyjać wymianie informacji przemysłowych, współpracować w badaniach naukowych, przede wszystkim w rolnictwie.

Tworzyć wspólną infrastrukturę transportową. Polska jest ważnym partnerem Chin w stworzonym i rozbudowywanym kolejowym szlaku Azja–Europa.

Obaj partnerzy są zwolennikami zrównoważonego rozwoju. Pragną współpracować w dziedzinach: nauka, technologie, innowacje, zielona energia, nowoczesna urbanizacja, ochrona środowiska naturalnego, badania mórz, nowoczesna polityka regionalna.

Państwa członkowskie Unii Europejskiej zajmują obszar ok. 4,3 mln km². Ich populacja przekracza 445 milionów osób. Chiny mają ok. 9,6 mln km² i ponad 1,4 miliarda ludności.

Liczba ludności UE i Chin stanowi razem ponad jedną czwartą światowej populacji. Zatem rozwijanie kontaktów między obywatelami obu partnerów jest ważnym elementem umacniającym wzajemne porozumienie.

W centrum zainteresowania znajduje się dialog dotyczący kultury, edukacji i spraw młodzieży. Chiny i UE uczestniczą w ponad 60 regularnych debatach dotyczących istotnych obszarów polityki zagranicznej. A także kwestii technicznych, takich jak polityka przemysłowa, kształcenie, opłaty celne, energia jądrowa czy ochrona konsumentów.

Pięćdziesiąt lat temu Chiny i ówczesna Unia Europejska rozpoczęły współpracę na zasadach podobnych „małżeństwu z rozsądku”.

Pomimo wielu różnic między partnerami to pięćdziesiąt lat minęło im bez większych konfliktów. Za to stale i bardzo wzbogacając obu partnerów.

Można zatem te „złote gody” celebrować. I kierując się doświadczeniami przeszłości, kreować przyszłą współpracę.

Dziś chińskie inwestycje w proekologiczne technologie sprzyjają zielonej transformacji Europy. Wymiana kulturalna między Chinami a Europą promuje wzajemne zrozumienie między wielkimi światowymi cywilizacjami. Współpraca obu stron w sprawach multilateralnych może przyczynić się do ulepszenia globalnego systemu eliminującego konflikty zbrojne.

Pół wieku współpracy dowodzi, że między Chinami a Unią Europejską nie ma zasadniczego, fundamentalnego konfliktu interesów.

Trzeba znaleźć jak najwięcej pól do współpracy. Zrozumieć odrębne interesy na innych polach. Rywalizować kiedy trzeba, ale unikać niepotrzebnych konfrontacji.

Piotr Gadzinowski

Poprzedni

Chłopcy z Gdańska

Następny

Palestyna została. Ameryka się wynosi