Czy codzienna lampka wina naprawdę jest dobra dla serca? Naukowcy rozwiewają mit

1 gru 2025

Pytanie o to, czy kieliszek wina dziennie może chronić serce, wraca regularnie od lat. Najnowsze badania pokazują jednak, że ta popularna opinia nie ma mocnych naukowych podstaw, a korzyści są znacznie mniejsze, niż kiedyś sądzono.

Brytyjski kardiolog dr Oliver Guttmann z londyńskiego szpitala Wellington, cytowany przez The Guardian, mówi wprost, że ludzie nie powinni traktować alkoholu jak zdrowego nawyku. Jak podkreśla, alkohol podnosi ciśnienie krwi, szkodzi wątrobie, wpływa na układ pokarmowy i odporność, a przede wszystkim zwiększa ryzyko kilku rodzajów nowotworów.

Przez lata mit o „lampce wina” wynikał głównie z badań obserwacyjnych, które pokazywały, że umiarkowani pijący mają mniej zawałów niż osoby unikające alkoholu. Dziś wiadomo, że te wyniki były obciążone błędami. W wielu analizach osoby niepijące były po prostu bardziej schorowane, częściej rezygnowały z alkoholu z powodów zdrowotnych albo miały mniej korzystny styl życia. Kiedy badacze zaczęli dokładniej kontrolować te różnice, efekt ochronny alkoholu zaczął zanikać.

Duża meta-analiza opublikowana w 2024 r. w Nature Communications, obejmująca ponad sto badań i dane genetyczne setek tysięcy osób, wykazała, że niewielkie dawki alkoholu nie mają jasnego, potwierdzonego wpływu ochronnego na serce. W 2025 r. podobne wnioski opublikowało także American Heart Association: bardzo małe ilości alkoholu nie muszą mocno szkodzić, ale nie można mówić o realnej korzyści dla serca, a ryzyko rośnie wraz z każdym dodatkowym drinkiem.

Znacznie ważniejsze jest jednak to, że alkohol należy do czynników rakotwórczych grupy 1. W tej samej kategorii znajdują się tytoń i azbest. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem i Światowa Organizacja Zdrowia podkreślają, że nie ma bezpiecznej ilości alkoholu — ryzyko nowotworów piersi, jelita grubego, wątroby czy przełyku rośnie już przy niewielkich dawkach.

Zwolennicy czerwonego wina zwracają uwagę na obecność resweratrolu i innych polifenoli. Rzeczywiście, te substancje mogą wspierać pracę naczyń krwionośnych i zmniejszać stan zapalny, ale znajdują się także w winogronach, jagodach, porzeczkach czy orzechach. Można je więc dostarczyć sobie bez picia alkoholu i bez narażania zdrowia.

Dlatego eksperci są dziś zgodni: jeśli ktoś nie pije alkoholu, nie powinien zaczynać „dla zdrowia”. Jeśli ktoś pije, powinien robić to rzadko i możliwie mało, bo każda dodatkowa porcja alkoholu to kolejne ryzyko, zwłaszcza dla kobiet i osób z nadciśnieniem. W pracy dr Guttmanna, cytowanej przez The Guardian, padło nawet ostrzeżenie, że wino nie jest żadną formą terapii, a już na pewno nie może być usprawiedliwieniem dla złej diety i braku aktywności.

Kardiolodzy przypominają, że prawdziwą ochronę przed chorobami serca zapewnia zdrowa dieta, regularny ruch, niepalenie papierosów i kontrola ciśnienia i cholesterolu. Alkohol nie znajduje się na tej liście.

Podsumowanie najnowszej wiedzy jest jedno: mit o zdrowotnej „lampce wina dziennie” jest przeszłością. Najbezpieczniejszą decyzją dla serca i całego organizmu jest po prostu ograniczenie alkoholu — a dla wielu osób całkowita rezygnacja.


Źródła : The Guardian; American Heart Association, Alcohol Use and Cardiovascular Disease (2025); WHO i IARC

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Zmiana w e-receptach. System sam wskaże refundację leku

Zmiana w e-receptach. System sam wskaże refundację leku

Od dziś, 26 kwietnia, przy wystawianiu e-recept w Gabinet.gov.pl działa nowe narzędzie do automatycznego wskazywania poziomu refundacji. System ma pomóc lekarzom w ustaleniu właściwej odpłatności za lek, wyrób medyczny albo środek specjalnego przeznaczenia...

Nie marnujmy miliardów kosztem chorych

Nie marnujmy miliardów kosztem chorych

Czy etyczne jest wydawanie pieniędzy na badania osób zdrowych w sytuacji wielomiliardowego deficytu Narodowego Funduszu Zdrowia i braku pieniędzy na sfinansowanie ważnych badań (CT, MRI i in.) i na skrócenie kolejek do zabiegów przynoszących ewidentne i istotne...

Najpierw zakup, potem rozum

Najpierw zakup, potem rozum

NFZ dopłaca do droższych operacji robotowych, choć państwo wciąż nie umie jasno wykazać, kiedy pacjent naprawdę na tym zyskuje. Publiczne pieniądze znów popłynęły szybciej niż rzetelna ocena. W polskiej ochronie zdrowia chirurgia robotowa rozwija się bardzo szybko....

Safe zero minus

Safe zero minus

Bezpieczny kraj to taki, który zapewnia obywatelom bezpieczeństwo ekonomiczne, społeczne, zdrowotne, choćby i trochę na kredyt, nawet jeśli to nie jest kredyt „zero procent”. Zresztą wszyscy, którzy kupują na raty, czyli na kredyt (a to prawie połowa dorosłych...

Jak ograniczano nabór i utrwalono niedobór lekarzy

Jak ograniczano nabór i utrwalono niedobór lekarzy

Chroniczny brak lekarzy w Polsce to polityczny skutek błędów transformacji i kolejnych rządów III RP. Państwo ograniczało nabór zamiast planować kadry, a samorząd lekarski współtworzył i legitymizował ten model. Dziś jego cenę widać w kolejkach, przeciążeniu systemu i...