Czy potrzebowaliśmy koronawirusowej specustawy?

Daremnie 2 marca apelowałam do posłanek i posłów, polityczek i polityków o rozwagę i nieuchwalanie Ustawy wirusowej w postaci, w jakiej uchwalona została. Nie wyszło. Na 411 posłów, 400 głosowało za Ustawą.

Jednak mój apel, ze względu na treść Ustawy i zagrożenie, jakie stwarza, jest nadal aktualny. Proszę Senatorki i Senatorów o namysł i refleksję nad skutkami, jakie niesie z sobą treść tej Ustawy. Nie ulegajcie szantażowi PiS.

Zadbajcie o naszą wolność, zdrowie, życie

Racjonalny Ustawodawca nie mnoży bytów ponad potrzebę. Zanim przystąpi do tworzenia nowej Ustawy ma obowiązek sprawdzić, czy istniejące już prawo nie dostarcza instrumentów pozwalających prawidłowo zareagować na problem – także zarazy. Nie wiem, czy rząd jest przygotowany, wiem, że istnieje już Ustawa, która w zupełności wystarczy dla realizacji celów związanych faktycznie z zapobieganiem i reagowaniem na kryzys związany z epidemią. To Ustawa z 27 kwietnia 2007 r o Zarządzaniu kryzysowym (Dz. U. 2007 Nr 89 poz. 590 ze zm)
Chciałabym wiedzieć, jak stosowana jest ta, która obowiązuje i skoro stosowana nie jest, to jaka jest gwarancja, że nowo uchwalona będzie stosowana w celu zapowiadanym, a nie po to, by dać władzy arbitralność i dowolność w decydowaniu o naszej wolności.Oczekiwałabym od Sejmu i Senatu wyjaśnienia, czego nie ma w już obowiązujących przepisach, co może służyć skutecznemu zwalczaniu koronawirusa.

Ustawa nie jest czarodziejską różdżką

Nie sprawi, że pojawią się respiratory, zniknie horror na SORach, a wypoczętych pielęgniarek i lekarzy przybędzie tylko dlatego, że taki stworzymy przepis.Specustawa tym bardziej nie daje gwarancji, że służyć będzie naszemu zdrowiu i społecznemu dobrostanowi.

Uchwalona przez Sejm 2 marca 2020 r.,– znów nocną porą – Ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (druk 265) jest niestety kolejną, która jawnie łamie Konstytucję. Zwraca na to uwagę Pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich i Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Profesor Ewa Łętowska. „Konstytucja gwarantuje <<słuszne odszkodowanie=””>> za wywłaszczenie. Rozdział XI Konstytucji (art. 228-234) – o stanach nadzwyczajnych przewiduje, że pewne prawa i wolności można zawiesić, ale tylko w określonych sytuacjach. Dotyczą zagrożenia zewnętrznego (stan wojenny), zagrożenia „konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego” (stan wyjątkowy wprowadza prezydent na wniosek Rady Ministrów), a także w stanie klęski żywiołowej. Zawieszenie takie może nastąpić na maksimum 30 dni. Ale ustawa pozornie tylko dotycząca koronawirusa nie wprowadza stanu nadzwyczajnego. Nie może więc wywłaszczać bez odszkodowania”.
A tym właśnie jest przewidziane w tej ustawie arbitralne, bez uzasadnienia i dowolne działanie władzy w zakresie przewidzianej w nim kontrybucji od prywatnych podmiotów.

Ustawa jest tu sprzeczna z Konstytucją

Ten projekt daje obecnej władzy prawo użyć wojska i każdej innej siły przeciw każdemu. Daje prawo umieścić dowolnie wybranego człowieka w każdym (także bliżej nieznanym) miejscu, na czas dowolny, za każdym razem przedłużany o 21 dni, bez podawania przyczyny poza podejrzeniem o kontakt z osobą, która miała kontakt z osobą…i koronawirusem (a później z innym wirusem lub chorobą według zapotrzebowania władzy). Z góry zwalniają się z odpowiedzialności za szkody, jakie tym wyrządzą. Te szkody dotyczą naszego zdrowia, wolności, życia.

Już raz Sejm i Senat uchwalił w 2013 roku ustawę, gdy wyszedł jeden z Was i mówił o bestiach. Każdego dnia jej stosowanie urąga prawu i prawa nadużywa. Kto pod byle pretekstem pozwala sobie na jawne łamanie prawa nie daje gwarancji, że nagle będzie się stosował do przepisów i na poważnie traktował godność i dobro zwykłego człowieka.

Groźna ustawa

Uchwalona pod pretekstem koronawirusa Ustawa to groźne i proste powtórzenie zabiegu wykorzystanego przy stworzeniu Ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, (Dz.U. 2014 poz. 24). Ustawa dotyczy ludzi, którzy odbyli karę, nie popełnili nowego przestępstwa, a mimo to zostali nadal bezterminowo pozbawieni wolności, bo uznani zostali za groźnych. Wprowadzona została w podobnej atmosferze paniki moralnej i strachu. Miała mieć zastosowanie do najgroźniejszych, nielicznych, ale już w tytule było widać, że ma zastosowanie do każdego, kto trafił do więzienia.

Ustawa dotycząca koronawirusa wykorzystuje taką sama panikę i strach. Już w tytule widać, że planowana jest na długo i jest do wykorzystania pod byle pretekstem. Obecny stan służby zdrowia i to, jak dotychczas wygląda przeciwdziałanie koronawirusowi, jest tego dowodem. Ustawa nie powstrzyma ewentualnej epidemii; może być podstawą do odebrania nam wolności, zdrowia, a w efekcie tego możemy stracić i życie. Mamy przepisy na okazję zarazy – one już istnieją. Nie trzeba nowych ustaw; trzeba po stronie Sejmu i Senatu choćby odrobiny odpowiedzialności!!!