Anatomia powieści o ludziach i miliardach

28 maj 2023

To świetnie, że Państwowy Instytut Wydawniczy edytuje, obok klasyki, także polską prozę współczesną, bo obok tradycji literackiej i prozy wypróbowanej potrzebna jest też retorta nowości. Podczas lektury „Zaszłości” nie sposób uwolnić się od skojarzeń z prozą Mirona Białoszewskiego. 

I nieprzypadkowo, bo Adam Poprawa jako filolog i krytyk literacki Białoszewskim się zajmuje i pisze obecnie o nim książkę biograficzną. Nie znaczy to jednak, że mimo podobieństw stylistycznych, językowych, nie jest to epigoństwo czy mechaniczne naśladownictwo autora „Prozy lecącej, procy stojącej” i „Szumów, zlepów, ciągów”. Proza Poprawy odznacza się sobie właściwą, indywidualną fakturą. „Miłosny dziennik inteligenta. 

Autobiograficzny bohater przypatruje się światu, innym, językowi. Przede wszystkim językowi. W „Zaszłościach” sporo się czyta, słucha, ogląda, stąd ślady wielkiej literatury i gazet, arcydzieł i rozrywek. Bohater tej prozy, jak się zdaje, uważa, że składamy się w znacznej, istotnej mierze z książek, muzyki i ludzi, których wybraliśmy. Proza Poprawy to dziennik pozorny, Owszem postać narratora i zapiski w porządku czasu stanowią szkielet kompozycyjny, ale w gruncie rzeczy bohaterem tych zapisów z rzeczywistości jest język; uwolniony od poprawnościowych zasad, w formie zapisków, drobiazgów i urywków pozwala generować znaczenia i sensy” – napisano w nocie wydawniczej.

Janusz Drzewucki napisał o „Zaszłościach”, że to rzecz o współczesnym, nowoczesnym i ponowoczesnym języku polskim; o tym, że nie ma jednego języka, że tych języków jest kilka, że raz one się przeplatają czy krzyżują, innym razem pozostają wobec siebie niezależne. W wielości tychże języków możemy usłyszeć także własny język, którego używamy bezwiednie. „Zaszłości” wiele zawdzięczają „Szumom, zlepom, ciągom” Mirona Białoszewskiego (zresztą przywoływanego wielokrotnie w książce). Na myśl przychodzą „Trenta Tre” i „Panna Lilianka” Ryszarda Szuberta, a nawet „Wirówka nonsensu” i „Nowy taniec la-ba-da” Janusza Głowackiego . Czy to znaczy, że Poprawa jest wtórny? Nie, bowiem żywa polszczyzna zmienia się i inny jej stan zapisali, udokumentowali Białoszewski czy Schubert, a inny zapisuje Poprawa”.

Jerzy Jarniewicz zwrócił uwagę na to, że Poprawa „słucha i podpatruje”, jak „wytrawny kolekcjoner kuriozów słownych i obyczajowych, kronikarz tego wszystkiego, co przytrafia się, pojawia i znika, zanim się na dobre wykluje (…). Jednak nie w kolekcjonerstwie tkwi siła tych prozatorskich miniatur, ale w ich języku, harcującym i peryferyjnym, akcydensowym i półgębkowym, którym autor do naszych osobliwości powszednich tak bardzo skutecznie się dobiera”. 

Adam Poprawa (rocznik 1959), to filolog, krytyk literacki i muzyczny, edytor, prozaik. Pracuje na polonistyce Uniwersytetu Wrocławskiego. Wydał m.in. tomy prozatorskie „Walce wolne, walce szybkie” ( 2009, nominacja do Nagrody Nike), „Kobyłka apokalipsy” ( 2014), zbiór „Szykista. Felietony po kulturze (2020). Opracował odcenzurowaną edycję „Pamiętnika z powstania warszawskiego” Białoszewskiego ( 2014) oraz nowe, poszerzone wydanie „Języka poetyckiego” Mirona Białoszewskiego Stanisława Barańczaka ( 2016) i zbiór tekstów tego autora o kulturze masowej („Odbiorca ubezwłasnowolniony” ( 2017). Przetłumaczył „Epifanie Joyce’a ( 2016). Jest felietonistą „Nowych Książek”. 

Doprawdy, smak lektury „Zaszłości” Adama Poprawy, utalentowanego „mironoida” dowodzi, że bogate, atrakcyjne i oryginalne jest w polskiej prozie dziedzictwo Niezrównanego, Inspirującego Mirona Białoszewskiego.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...