„Kora. Się żyje”

30 maj 2023

Dla mnie podstawą do napisania biografii jest przedarcie się przez wizerunek bohatera, wydobycie go z oczywistości, powszechności, stereotypowości – powiedziała Katarzyna Kubisiowska, autorka biografii „Kora. Się żyje”, która ukazała się 31 maja.

W biografii „Kora. Się żyje” autorka opisuje pochodzenie Kory, jej dzieciństwo, rodzinę. Rozmawia m.in. z jej mężem Kamilem Sipowiczem, synami Szymonem Sipowiczem i Mateuszem Jackowskim. Od siostry Kory Anny Kubczak próbuje poznać historię z sierocińca, w którym razem przebywały. Szczegółowo opisuje również związek z Ryszardem Terleckim.

„Dotarłam do archiwaliów, które nigdy nie były upubliczniane, w tym do listów, które Kora pisała w latach osiemdziesiątych do swojej siostry Anny. W tych listach jest bardzo dużo prawdziwej Kory, pełnej wahań, Kory w glorii sukcesów, ale też depresyjnej, Kory rozdartej między dwoma mężczyznami, żyjącej pod jednym dachem z ówczesnym mężem Markiem Jackowskim, lecz de facto emocjonalnie związanej z innym mężczyzną, który jest daleko, bo, jak ona sama pisze, w NRF” – opowiadała autorka biografii Katarzyna Kubisiowska.

Kubisiowska opisuje rozwój artystyczny Kory. Jej fascynację ruchem hipisowskim i inspirację bitnikami, działalność w Piwnicy pod Baranami, współpracę z Tadeuszem Kantorem. Opisuje rozwój, wzloty i kryzysy Maanamu, w tym kłótnie między członkami zespołu. Opowiada o trasach koncertowych, poszczególnych koncertach i albumach płytowych.

Z książki dowiadujemy się o stosunku Kory do sztuki, mody, a także do swojego ciała. Autorka dociera też do fanów Kory i z nimi rozmawia, odwiedza ich w mieszkaniach. W niektórych domach uwielbienie dla Kory jest widoczne na pierwszy rzut oka.

„Dotarłam do faktów dotąd nieznanych” – opowiadała. Odzieranie ludzi z ich wyobrażenia o Korze może być, zdaniem biografki, powodem niechęci do jej książki. „Fani mają swoje wyobrażenie Kory, do którego są mocno przywiązani, a tutaj ktoś teraz im to wyobrażenie obraca w pył. Na pewien sposób odbieram tę Korę znaną, do której ludzie są przyzwyczajeni” – dodała. „Cała książka jest próbą dotarcia do Kory autentycznej, a nie wymyślonej, nie Kory aktorki, ale Kory człowieka” – wyjaśniła.

Ostatnią pracą Kory był dubbing do postaci Edny Mode w „Iniemamocnych”. Potem z powodu choroby nowotworowej nie miała już siły pracować. Jeździła na chemioterapię, naświetlania. Po jednej z terapii, kiedy z Kamilem Sipowiczem wracali autem do domu, zadzwonił do niej również chorujący na raka Tomasz Stańko. „Tomasz mówi, że nie chce więcej cierpieć, myśli o samobójstwie. Kora z tylnego siedzenia: Jakie samobójstwo!? Trzeba żyć! Trzeba walczyć!” – przytacza Kubisiowska w biografii. Stańko zmarł dzień po Korze.

Biografka tłumaczyła, że przy pisaniu książki istotne były też nagrania Kory z ostatnich miesięcy jej życia. „Miałam dostęp także do ostatniego nagrania, które zrobiła miesiąc przed śmiercią” – zaznaczyła. Zdaniem autorki „archiwalna jest również niedostępna pamięć ludzi, którzy byli blisko Kory, a dotąd nie wypowiadali się publicznie”. „Zaufali mi i opowiedzieli o Korze” – dodała. „Dla mnie podstawą do napisania biografii jest przedarcie się przez wizerunek bohatera, wydobycie go z oczywistości, powszechności, stereotypowości” – podsumowała autorka.

„Kora. Się żyje” ukazuje się 31 maja nakładem wydawnictwa Znak.

ALF/pap

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...