Kultura w Sokołowie. Wspomnienia Wacława Kruszewskiego

18 kwi 2025

Szanowni słuchacze i studenci Sokołowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku!

Dziękuję serdecznie, że tak licznie przyszliście do Sokołowskiego Ośrodka Kultury, by posłuchać, co ma do powiedzenia jego pierwszy dyrektor oraz, bez fałszywej skromności, organizator i twórca domu kultury w Sokołowie. Tematem wykładu miały być ulice Sokołowa opisane w mojej nowej książce z pięknymi zdjęciami miasta o trudnej urodzie autorstwa Magdy Stasiuk pt. „Patroni naszych ulic”. Jednak, jak to zwykle bywa ze mną, samowolnie, nie pytając o zgodę organizatorów, postanowiłem podzielić się z Państwem również opowieściami z czasów mojej działalności w kulturze sokołowskiej. Opisałem je w mojej pierwszej książce pt. „Kalejdoskop wspomnień”, którą zabrałem ze sobą.

Na szczęście, na moją prośbę, prowadzący spotkanie, pan Artur Ziontek, pilnował, bym nie poszedł „o jeden most za daleko” i zgrabnie podpowiadał mi wątki, które rozwijałem.

Niebawem doczekamy się 60. rocznicy utworzenia Powiatowego Domu Kultury w Sokołowie. Kilka lat temu, na prośbę pani Marii Koc, ówczesnej dyrektorki SOK-u, napisałem historię trwającej przez 14 lat jego budowy i działalności pod rządami cenzury i nadzoru politycznych komisarzy. Przetrwaliśmy ten okres w nienajgorszej kondycji. Przetrwamy więc i dzisiejszy kryzys, spowodowany polityką, której kultura nie znosi.

Na potwierdzenie tej tezy przypomnę chociażby spotkania żołnierzy AK w kawiarni Niespodzianka w 1964 roku, wizyty w Sokołowie znanych pisarzy, m.in. Cezarego Chlebowskiego, Bronisława Trońskiego, Wojciecha Żukrowskiego, Witolda Retki, wzbogacenie repertuaru kina o filmy amerykańskie czy prezentację głośnej wystawy fotograficznej WENUS, którą z Krakowa sprowadził Heniek Rosochacki.

Jeśli moi następcy będą tym zainteresowani, to chętnie im opowiem, jak udawało mi się utrzymać na stanowisku dyrektora domu kultury przez 12 lat, od roku 1964 do 1976. Warto korzystać z doświadczenia poprzedników. Taki postulat-dedykację przesyłam nie tylko Marcinowi Celińskiemu

Źródło: https://waclawkruszewski.blogspot.com

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Łaska

Łaska

Paolo Sorrentino zrobił filmu o człowieku, bardzo włoski, bardzo katolicki i odrobinę humanistyczny. Ten humanizm najbardziej uwidocznił się w pokazaniu człowieka, polityka, fikcyjnego prezydenta Włoch. Katolika ale jakby trochę otwartego, cokolwiek to znaczy. Na...

Bugonia

Bugonia

Nie bardzo znam USA. Tę starszą z książek Doctorowa, którego uwielbiam, tę młodszą dzięki Charliemu LeDuffowi. Te ameryki choć sporej odległości w czasie nie różni aż tak wiele. Może to, że w czasach opisywanych przez Doctorowa „amerykański sen” był żywy i dawał,...

Smocze łodzie znów płyną. Chiny obchodzą Duanwu

Smocze łodzie znów płyną. Chiny obchodzą Duanwu

W Chinach rozpoczęły się obchody Duanwu – Święta Smoczych Łodzi. W tym roku przypada ono 19 czerwca i otwiera trzydniową przerwę świąteczną. Dla wielu rodzin to czas krótkiej podróży, spotkania przy stole i udziału w lokalnych wydarzeniach. Według Xinhua chińska kolej...

Poezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina

Poezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina

Wczoraj nietypowo dla mnie, byłem na wydarzeniu poetyckim. Kolega, ziomal w tutejszości, Konrad Góra dostał nagrodę Silesius za całokształt twórczości. Nie będę się tu silił na analizy literackie, bo raczej nikt nie oczekuje mojego wymądrzania w tej kwestii. Góra dla...

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...