Literatura i obyczaje

30 mar 2022

Warto na wstępie zacytować Jerzego Stempowskiego („Hostowca”), jako że celnie oddaje on esencję i kształt zbioru tekstów Pawła Hertza, w edycji Państwowego Instytutu Wydawniczego zatytułowanego „Pamięć i tożsamość”: „Dwa rysy uderzają u Hertza już na pierwszy rzut oka: ogromny zasięg i różnorodność jego lektur poza utartymi drogami. Zwłaszcza ten drugi rys zdradza coś, co można nazwać geniuszem czytelniczym […] Książka Hertza zawiera fragmenty, z którymi ukrywa się ogromny świat jego lektur, obiecujący nieskończone możliwości odkryć, rozrywek i przyjemności”.

Stempowski miał zupełną rację. Zasługi Hertza dla polskiego piśmiennictwa, dla literackiej krytyki, dla historii literatury (choć nie był cenzusowym uczonym uniwersyteckim w tej dziedzinie) są ogromne. Wystarczy rzucić okiem na „spis rzeczy”, czyli zawartość tomu, by nie mieć co do tego wątpliwości, choć akurat szczególnie błyskotliwym stylistą Hertz nie był, jest w jego szkicach pewna oschłość. W „Pamięci i ładzie” znajdziemy teksty o poezji, teatrze, malarstwie, muzyce (do której to gałęzi sztuki przywiązywał Hertz ogromną wagę, choć nie ukrywał swojego „dyletanctwa” w tej dziedzinie, acz dyletanctwa, dodajmy, szlachetnego i naznaczonego wrażliwością). Bardzo bliski był Hertzowi romantyzm polski o czym zaświadczają szkice o Mickiewiczu, Krasińskim i Słowackim. Temu ostatniemu poświęcił zresztą także eseistyczną opowieść literacką „Portret Słowackiego”. Bardzo cenił też pogrobowca romantyków, wielkiego neoromantyka Wyspiańskiego, któremu poświęcił szkic o „Nocy Listopadowej”, a pośrednio także o Bronowicach, miejscu „akcji” dramatycznej „Wesela”. Ważnym pisarzem był dla niego Wacław Berent, którego „Oziminie” poświęcił szkic „Jasna pochodnia życia”. Są też szkice o poetach rangi nie szczytowej, ale z różnych powodów ważnych, jak choćby o geniuszu „poezji przeciętności” Lenartowiczu, Słonimskim, Lechoniu. Osobne szkice poświęcił nobliście Miłoszowi, „Barbarzyńcy w ogrodzie” Herberta, a także nawróceniu Claudela. Wielcy prozaicy, którym poświęcił szkice to m.in. Dostojewski, Gogol, Tołstoj, ale też Tomasz Mann, Proust, Hemingway czy Celine, ale napisał też o zapomnianym i uznanym za pisarza najwyżej drugorzędnego Przybyszewskim czy o Lampedusie, autorze powieści jednej, ale wybitnej – „Lamparta” (w nowym polskim przekładzie nazwanego „Gepardem”). Swoje najważniejsze credo odnośnie prozy wyraził Hertz w szkicu „Literatura i obyczaje”. Zadeklarował się tam jako krytyk tradycjonalista, konserwatysta, który trwa przy wielkiej klasyce, a z daleko idącym sceptycyzmem odnosi się do literatury współczesnej, z jej tendencją do eksperymentowania i rozbijania na wszelkie sposoby tradycyjnej narracji, pogardę dla rzeczywistości i życia na rzecz solipsystycznego koncentrowania się na sobie (powieść o próbach pisania powieści, wszelka proza wsobna), do „rezerwuaru kompleksów”, do i „nie dziania się nigdzie”, do braku literackich bohaterów, do rozkładu klasycznych form i wszelkich literackich „izmów”, ograniczania się do językowego aspektu pisarstwa. W swojej krańcowej niechęci do tej literatury posunął się Hertz nawet do deklaracji, że „gdyby miał do wyboru czytanie powieści Sartre’a, Rotha czy jakiejś innej Sylwii Plath i oglądanie najgłupszego westernu, nie wahałby się ani chwili”. Gronu bliskich sobie postaci, m.in. Henrykowi Krzeczkowskiemu poświęcił cykl „żalów”. Jego stosunek do kultury określił w posłowiu Marek Zagańczyk jako przypominający stosunek „rolnika czy ogrodnika” do upraw. „Nie ciekawiły go nowinki, ostentacyjnie (może nawet zbyt gorliwie) odwracał się od nich”. […] Był czytelnikiem wybrednym, wyróżnionym wiedzą i przywilejem pamięci”. Miał też wiele idiosynkrazji dla postaci i dzieł uznanych, n.p. nie lubił jako pisarza Gombrowicza. Warto skorzystać z „pamięci” Hertza i uczyć się od niego „ładu”
Paweł Hertz – „Pamięć i ład”, wybór i posłowie Marek Zagańczyk, „Iskry”, Warszawa 2021, str. 276, ISBN 978-83-06-03515-5

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...