Europa, ech, Europa

26 lis 2023

Europa tak daleko, a tak blisko. Choć chyba odwrotnie: niby blisko, a jednak daleko. Okazało się w tym tygodniu, że w tej Europie (Zachodniej) najbliżej nam do Niderlandów, choć bliżej mamy – przynajmniej w kilometrach – do Niemiec. W tychże Niderlandach zwyciężyła w wyborach partia, której lidera określa się łagodnie mianem holenderskiego Trumpa. A tak przy okazji, niderlandzki system wyborczy jest bardzo proporcjonalny. W ichniejszym Sejmie jest teraz niewiele mniej partii (piętnaście) niż u nas za czasów premiera Olszewskiego (szesnaście plus różne ruchy i odruchy). Gdyby niderlandzki system był podobny do polskiego, Geert Wilders miałby duże szanse zostać premierem, a Niderlandy opuścić Unię Europejską. Ale skoro jest, jak jest, najbardziej prawdopodobne są kolejne wybory w tej depresji.

Wygląda na to, że Niderlandczycy mało się interesują Wielką Brytanią, być może od czasu, gdy dynastia hanowerska zastąpiła tam krótkie rządy Oranje. A szkoda, bo mogliby zaobserwować rozkwit Brytanii po brexicie – tak bujny, że aż Cameron (David, nie James) wrócił do rządu w charakterze ostatniej deski dla torysów.

W Niderlandach mamy sytuację prawie jak w Polsce do wyborów. Po prawej stronie sceny politycznej prawdziwi Holendrzy, wrogowie unijnych federalistów, w centrum spokojni eurosceptycy, a eurofederaliści na lewicy, Partia Pracy i Zielona Lewica Fransa Timmermansa, niedawnego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Teraz po naszych wyborach, choć wygranych przez naszych – polskich – wrogów UE, władzę obejmie koalicja spokojnych eurosceptyków i nieśmiałych federalistów.

Za to w Parlamencie Europejskim Polska przemówiła niemal jednym głosem antyunijnym. Prawie, bo wyłamali się europosłowie Lewicy i Róża Thun. Europosłanka już wcześniej wyłamała się z PO, sugerując postępujący eurosceptycyzm tego ugrupowania. Jak donosi „Gazeta Prawna”, do głosowania przeciwko raportowi zobowiązał europosłów PO osobiście Donald Tusk.

Raport zawiera propozycje dalszej integracji Unii w kierunku – co tu ukrywać – miękkiej federalizacji. Przygotowany został przez przedstawicieli najważniejszych frakcji Europarlamentu. Co być może zaciekawi przynajmniej niektórych, raport przygotowało czworo Niemców i jeden Belg: wyklęty przez eurosceptyków przyjaciel Polaków, choć niekoniecznie polskich rządów, Guy Verhofstadt.
A co było w środku, drogi (europejski) kotku?

„Najważniejszym punktem jest zmiana systemu podejmowania decyzji z jednomyślności na większość kwalifikowaną także w sprawach budżetowych, polityki zagranicznej i podatkowej. Ponadto europosłowie chcą dodać kompetencje w zakresie środowiska do wyłącznych kompetencji UE, natomiast zdrowie publiczne, ochronę ludności i przemysł przesunąć do kompetencji dzielonych, co oznacza utratę przez kraje bezpośredniej kontroli nad niektórymi obszarami prawodawstwa. PE chce też ogólnounijnych referendów «w istotnych sprawach», co premiowałoby najliczniejsze społeczeństwa. A na koniec Komisja Europejska miałaby się stać technicznym organem, którego szefa wybieraliby europosłowie, a on z kolei dobierałby komisarzy na podstawie preferencji politycznych. (za „Gazetą Prawną”)

Horror prawdziwego Polaka. Koniec z kultem liberum veto. Koniec z kluczem krajowym do obsadzania etatów komisarzy. Dotychczas około 70% decyzji Rady UE podejmowane jest bez wymogu jednomyślności, w procedurze podwójnej większości (według liczby krajów oraz reprezentacji określonej procentowo ludności, np. 72% krajów i 65% ludności). Parlament Europejski chciałby niemal całkowitego zlikwidowania prawa weta, w tym w polityce zagranicznej oraz w kwestii podatków pośrednich i bezpośrednich.

Media donoszą, że PO domagała się odwołania głosowania nad raportem. Prezydencja hiszpańska i referenci raportu wniosek odrzucili. Hiszpanie wzięli sobie nawet za punkt honoru rozpoczęcie poważnej dyskusji na nowymi rozwiązaniami. Stąd podobno twarde „nie” PO w głosowaniu. Stanowisko PiS-u wygłoszone ustami Jacka Saryusza-Wolskiego, niedoszłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i niedoszłego komisarza UE, było bardziej poetyckie i bardziej klasyczne. Głosowanie nad raportem Saryusz-Wolski nazwał drugim porwaniem Europy, odejściem od demokracji w kierunku autokracji oligarchicznej i hegemonicznej. Pierwszym porywaczem Europy był Zeus, ale wtedy wszystko prawie dobrze się skończyło. Tym razem porywaczem miał być chyba Guy Verhofstadt. Pytanie tylko, czy cała Europa zmieściłaby się w Belgii, w której ledwo się mieszczą Walonowie z Flamandami.

„Niech Bóg chroni Unię przed samozniszczeniem” – zakończył wystąpienie w imieniu frakcji konserwatystów Jacek Saryusz-Wolski. Pytanie, który bóg: Zeus czy Odyn, pozostało bez odpowiedzi. Należy czekać, aż pan Jacek napisze nową mitologię bądź jeszcze nowszy testament.

aristoskr.wordpress.com

Najnowsze

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw...

Sprawdź również

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pekińskie uściski

Pekiński szczyt prezydentów Xi Jinping – Donald Trump dominował pośród innych wydarzeń w europejskich mediach. Nic dziwnego, było to przecież pierwsze od 2017 roku spotkanie przywódców dwóch najważniejszych na świecie państw. W czasach, kiedy jasnym już jest, że...

Kto zapłaci za upadek tradycyjnych mediów?

Kto zapłaci za upadek tradycyjnych mediów?

W dużych mediach redukcje za redukcjami. Teraz trwa proces zwolnień grupowych w Ringier Axel Springer Polska. Ma zostać zwolnionych nawet do 12 proc. osób zatrudnionych w firmie. Zarząd oficjalnie zasłania się zmianami w wyszukiwarce Google i AI. Protest podjęły...

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

USA czy Chiny – oto jest pytanie

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pierwszego maja zniknęły cła na eksport do Chin z dwudziestu państw Afryki. Postrzeganych jako te najbogatsze. Trzydzieści trzy uważane za słabiej rozwinięte otrzymały ten przywilej już w zeszłym roku. W czasie wojny celnej, którą prezydent Donald Trump wypowiedział...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...