Mizantrop-humorysta z Montparnasse

16 mar 2023

Georges Courteline (właśc. Georges Moinaux) (1858-1929) nie jest postacią z pierwszych kart literatury francuskiej, choć w 1926 roku otrzymał Grand Prix Akademii Francuskiej oraz wybrano do Akademii Goncourtów.

Jak czytamy w notce wydawniczej, „uzbrojony w druzgocące poczucie humoru i lekkie pióro oraz doświadczenie (…) obywatela udzielnego księstwa paryskiej bohemy, jakim w tamtych czasach był Montparnasse (…) Courteline wyśmiewał ludzką głupotę we wszystkich jej wymiarach, za cel biorąc bezmyślnych żołnierzy i urzędników, cynicznych sędziów i policjantów. Ironiczny świadek epoki jest jak Molierowski Alcest (…)”. Alcest był świadkiem epoki Ludwika XIV, Courteline – La Belle Epoque. Nazywano go „historiografem satyrycznym małomieszczaństwa”.

Courteline był autorem małych form, dziennikarskich, felietonowych, satyrycznych. Był też autorem krótkich, na ogół komediowych i farsowych form teatralnych w duchu Labiche’a, Sardou, Feydeau, humoresek, (nazywano je kurtelineskami) recenzji literackich i librett operetkowych. Jego teksty sceniczne, zazwyczaj krótkie, jednoaktowe, „sajnety” na wzór barokowego teatru hiszpańskiego, wystawiano także w Polsce. Jego własny ojciec nazwał go twórcą „kawiarnianego humoru”, w czym było sporo prawdy, przecież jednak nie deprecjonującej wartości pisania Courteline’a, a jedynie sytuującej społecznie jego publiczność czytającą, która rano wykupywała jak świeże bułeczki gazety z jego tekstami.

„Moja filozofia życiowa”, to wybór sentencji z tekstów Courteline. Zaliczano go do „nieśmiertelnej falangi autorów francuskich”, przynależnych do tradycji Rabelais i Moliera. Niewielka, wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy książeczka (oryginał francuski ukazał się w 1917 roku), to „kwintesencja jego wizji człowieka, społeczeństwa, natury i historii. Na dziesięć rozdziałów tworzących ten tomik składają się dziesiątki aforyzmów, które przywołują na myśl wielką tradycje filozoficznej aforystyki francuskiej, tworzoną m.in. przez La Bruyere’a, La Rochefoucauld, Tallementa de Reaux czy Chamforta, choć w moim osobistym odbiorze nie dorównuje im, acz w 1969 pełen superlatyw esej poświęcił pisaniu Courteline’a Krzysztof Wolicki w miesięczniku „Dialog”. Zilustrowane przez ciekawe rysunki Leona Besa, wydanie „Mojej filozofii życiowej” jest prawdziwym edytorskim rarytasem.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...