Kiedy wróci Ziobro?

Zbigniew Ziobro i Viktor Orbán. Źródło zdjęcia: Facebook / Viktor Orbán (Oficjalny profil premiera Węgier)

Zbigniew Ziobro dołączył do Marcina Romanowskiego na Węgrzech. Były minister sprawiedliwości, przeciwko któremu prokuratura wystąpiła z wnioskiem o uchylenie immunitetu i tymczasowe aresztowanie, przebywa w Budapeszcie od 30 października, gdzie spotkał się z premierem Viktorem Orbánem. W Polsce czeka na niego lista 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i przywłaszczenie milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości.

Ziobro wyjechał z kraju tuż przed tym, jak Prokuratura Krajowa ogłosiła szczegóły śledztwa w jego sprawie. Wniosek o uchylenie immunitetu trafił do Sejmu 29 października, a dzień później były minister był już w Budapeszcie. To właśnie wtedy Orbán opublikował w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie i komentarz: „Polski rząd próbuje doprowadzić do jego aresztowania. W absurdalnych czasach żyjemy.”

Węgry od roku są azylem dla jego byłego zastępcy, Marcina Romanowskiego, który po wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania uzyskał w Budapeszcie azyl polityczny. Polska od miesięcy bezskutecznie domaga się jego ekstradycji.

Były minister sprawiedliwości zapewnia, że nie zamierza prosić o azyl, ale nie określa, kiedy wróci do kraju. Tymczasem w Warszawie trwa procedura sejmowa – Komisja Regulaminowa ma zająć się jego immunitetem w pierwszym tygodniu listopada. Jeśli zostanie on uchylony, prokuratura może wystąpić o Europejski Nakaz Aresztowania także dla niego.

Premier Donald Tusk podsumował sprawę krótko: „Albo w areszcie, albo w Budapeszcie.” Z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapowiedział działania w ramach unijnych procedur ekstradycyjnych, przypominając, że „ci, którzy wykorzystywali fundusze przeznaczone dla ofiar przestępstw, muszą za to odpowiedzieć”.

Do sprawy odniósł się także Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu, w programie „Jeden na jeden” w TVN24. – Jakim trzeba było być arogantem, jak trzeba było czuć bezkarność? – pytał, komentując aferę Funduszu Sprawiedliwości. Apelował przy tym do polityków wszystkich opcji: – Nie podpisujcie przewałów, bo zawsze przyjdzie po was sprawiedliwość.

Pytany o to, czy Ziobro zostanie w Budapeszcie, Czarzasty odpowiedział z ironią: „Albo zostanie, albo wróci.” I dodał: – To bardzo krótkie myślenie. Nawet jeśli zostanie, to pozycja Orbána słabnie. Kiedyś przyjdą wybory, zmieni się władza na demokratyczną i zareaguje tak, jak powinna – zgodnie z prawem.

Viktor Orbán, od miesięcy udzielający politycznego wsparcia polskim uciekinierom z obozu PiS, stoi przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na wiosnę 2026 roku i niedługo może nie być w stanie dłużej gwarantować im ochrony. Jeśli władza w Budapeszcie się zmieni, Węgry najpewniej zaczną respektować unijne nakazy aresztowania. Wtedy Ziobro – tak jak kiedyś wielu innych – wróci do Warszawy nie samolotem rejsowym, lecz w konwoju policyjnym.

Według sondażu SW Research dla rp.pl, ponad 55 procent Polaków uważa, że Ziobro powinien trafić do aresztu, a wśród osób z wyższym wykształceniem ten odsetek przekracza 60 procent.

Redakcja

Poprzedni

Tanzania. Wybory w cieniu krwi i przemocy

Następny

Konfederacja już na salonach