Maryla, czyli niech żyje bal!

29 gru 2021

Już w pierwszych słowach tego felietonu, o jedno Was proszę. Nie porzucajcie lektury po tym, co teraz obwieszczę: otóż podczas Świąt Bożego Narodzenia włączyłem telewizję pisowskiego reżimu, by ją przez prawie dwie godziny oglądać, a zaoferowanym mi programem się radować.
Zdaję sobie sprawę z tego, że dla człowieka prawego, sprawiedliwego, rozumnego, człowieka prawdy i wysokiej kultury, oglądanie „kurwizji” jest występkiem haniebnym, czynem, który zasługuje na społeczne potępienie w świecie ludzi kulturowo wychowanych i naukowo do życia przygotowanych. Do tych ludzi, za to jaki program zdecydowałem się włączyć, kieruję więc słowo przepraszam, sorry, lo siento, izwinitie, pardon. A nawet po chińsku dodam duibugi.
I już przeprosiny tłumaczę powodów haniebnego czynu mojego: włączyłem TVP 1, by obejrzeć film dokumentalny „Maryla. Tak kochałam”, którego najważniejszymi twórcami są Krystian Kuczkowski i Michał Bandurski.
Ci z Was, tych co lepiej moje gusta muzyczne znają – aż tak wielką żądzą zobaczenia na ekranie Maryli Rodowicz – są zapewne zaskoczeni. Wszak Pan Dariusz to pasjonat rocka ( a szczególnie ciężkiego), bluesa, rocka progresywnego, jazz – rocka, psychodelii. A Maryla Rodowicz to artystka z innej muzycznej szuflady. Co więc mną kieruje? Ano, zwyczajna radość z posłuchania czasem czegoś innego. To coś innego musi być jednak muzycznie i aranżacyjnie wartościowe, melodyjne, ( czyli wpada w ucho), musi to mieć wartościowy tekst i dobrego wykonawcę. To tylko niektóre z warunków, które stawiam sobie przy słuchaniu i oglądaniu muzyki innej od tej, której uwielbiam. A Maryla Rodowicz taką muzykę od dziesięcioleci mi oferuje, taką artystką jest. Poznałem ją na przełomie lat 60. I 70. z rodzicami i dziecięcą pasją oglądając kolejne Opola i Sopoty. W liceum podczas prywatek wyśpiewywałem z przyjaciółmi jej kolejne hiciory. A czasie studiów, i jeszcze długo po nich, byłem wiernym recenzentem, aktywnym obserwatorem krakowskiego Studenckiego Festiwalu Piosenki. Tam widziałem, jak wielu młodych ludzi, marzy o tym, by stać się kolejną Marylą Rodowicz czy Markiem Grechutą. I stąd się wzięła moja znajomość, szacunek też, dla tej muzyki, którą uprawia Maryla Rodowicz i jej studenccy naśladowcy kolejnych pokoleń.
Ciekaw byłem, jak te czasy i tę muzykę pokaże nam telewizja, zwana kurwizją, która z partyjnych względów wszystko potrafi zafałszować, upisić, zideologizować, wie, jak kłamać, jątrzyć i szmacić ludzi z każdej epoki, gdy nie podobają się Jarosławowi Kaczyńskiemu, Kim Ir Senowi naszych czasów. A tu proszę, miła niespodzianka, która mogła powstać także z takiego powodu, że prezes Kurski zbyt bardzo zajęty był wyjaśnianiem Narodowi, kto ma rację w zwalczających się frakcjach skłóconej mafii PiS. Na antenę TVP 1 trafił więc w miarę rzetelny dokument poświęcony Maryli Rodowicz, artystki, która przeżyła z sukcesem już jeden reżim komunistyczny, a teraz przyszło jej żyć w podobnym. Wielu, całkiem słusznie, uważa, że nawet jest to reżim jeszcze ohydniejszego sortu kulturowego. W dokumencie o Rodowicz udało się jego ingerencji uniknąć. Na moją radość.
Powstał prawie dwugodzinny film, w którym Marylę z prawie wszystkich stron pokazano. Skomentowano i oceniono. Niełatwe to musiało być dla autorów wyzwanie, gdy wziąć pod uwagę rejestr mężów, kochanków, muzykantów, zmieniających się mód i politycznych systemów. Wszystkie te bariery, 76 – letnia dziś artystka, pokonała. I nadal pokonuje, walcząc choćby tylko z ostatnim mężem, który w filmie głosu nie zabiera. Za to po projekcji już się oburza. Inni głos zabrali, ale nie wszyscy, gdyż opinii choćby Krzysztofa Jasińskiego czy Andrzeja Jaroszewicza zabrakło. Niewiele to jednak dokumentowi szkodzi. Jego największą zaletą jest udany wybór wypowiedzi głównej bohaterki, przemyślana fabuła oraz doprawdy świetny wybór muzycznych fragmentów z bogatego archiwum TVP, co musiało kosztować autorów wiele wysiłku. Ależ dzięki temu udaną podróż przeżyłem przez minione ponad pół wieku kariery Maryli Rodowicz i mojego życia. Ależ ładnych sentencji zostało mi przypomnianych, w piosenkach np. Agnieszki Osieckiej czy Andrzeja Sikorowskiego, ależ ładnych melodii po raz kolejny doświadczyłem, których kompozytorami byli Katarzyna Gaertner czy Seweryn Krajewski. Dokument o Maryli powinien być lekcją obowiązkową w szkołach muzycznych i wylęgarniach nowych gwiazd, które mają ambicję i nie chcą reprezentować byle kultury Zenka Martyniuka. Piszę te słowa, choć wiem, że nie wszystkim się spodobają. Już wiem, że na produkcję Jedynki fala hejtu się wylała, jedno chwalą, drudzy potępiają. Jak to w naszym kraju najczęściej i w każdej sprawie bywa.
Maryla wyśpiewała o tym wiele pięknych słów. Szczególnie w jakże mądrej pieśni „Niech żyje bal”. Brak miejsca, by wszystkie je tu przypomnieć.
Moja pointa jest taka: niech Maryla Rodowicz jeszcze długo nam śpiewa, komentując bal na narodowym Titanicu. A on, wierzmy, nie utonie, gdy Maryla będzie śpiewała.

Najnowsze

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Jak skutecznie uczyć zdrowia psychicznego w szkołach?

Jak skutecznie uczyć zdrowia psychicznego w szkołach?

Edukacja zdrowotna ma na celu przygotowanie młodych ludzi do radzenia sobie z różnorodnymi wyzwaniami, zarówno fizycznymi, jak i emocjonalnymi. Uczy, jak rozpoznawać kryzysy, respektować granice oraz właściwie korzystać z internetu. W przeciwieństwie do wcześniejszego WDŻ, koncentruje się na zdrowiu i bezpieczeństwie ucznia, a nie na modelach życia rodzinnego. Ważne jest, by uczniowie nabyli kompetencje do wyrażania swoich potrzeb i granic. Edukacja ta powinna kłaść nacisk na praktyczne umiejętności, które są kluczowe w dorosłym życiu.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota.

Studencka rzeczywistość w Polsce to dramat! Warszawa ogłaszająca się akademicką stolicą, z nieznośnym wynikiem 17 studentów na jedno miejsce w akademiku. Miejsca kurczą się, a czynsze rosną – w stolicy nawet do 5,4 tys. zł za trzypokojowe mieszkanie. Prywatne akademiki, droższe, ale kuszące luksusem i wygodą, teraz stają w szranki z rynkiem wynajmu. Wydaje się, że drogo i rzadko – ale nadzieja na poprawę tli się w modernizacjach i nowych inwestycjach.

Sprawdź również

Świętujmy razem

Świętujmy razem

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej...

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Przerwa na obiad to najważniejsze święto

Dopóki Francja kręci się W Normandii żyją szczęśliwe krowy. Bo są na wolności. Pasą się przez 9 miesięcy na prawdziwych pastwiskach. Z dala od obór. Jedzą, znaną z wykwintnego smaku, normandzką trawę. A przez pozostałe 3 oborowe miesiące, pożywne siano. Z prawdziwej...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Łaska

Łaska

Paolo Sorrentino zrobił filmu o człowieku, bardzo włoski, bardzo katolicki i odrobinę humanistyczny. Ten humanizm najbardziej uwidocznił się w pokazaniu człowieka, polityka, fikcyjnego prezydenta Włoch. Katolika ale jakby trochę otwartego, cokolwiek to znaczy. Na...

Bugonia

Bugonia

Nie bardzo znam USA. Tę starszą z książek Doctorowa, którego uwielbiam, tę młodszą dzięki Charliemu LeDuffowi. Te ameryki choć sporej odległości w czasie nie różni aż tak wiele. Może to, że w czasach opisywanych przez Doctorowa „amerykański sen” był żywy i dawał,...

Smocze łodzie znów płyną. Chiny obchodzą Duanwu

Smocze łodzie znów płyną. Chiny obchodzą Duanwu

W Chinach rozpoczęły się obchody Duanwu – Święta Smoczych Łodzi. W tym roku przypada ono 19 czerwca i otwiera trzydniową przerwę świąteczną. Dla wielu rodzin to czas krótkiej podróży, spotkania przy stole i udziału w lokalnych wydarzeniach. Według Xinhua chińska kolej...