UE wzmacnia własny odpowiednik GPS

24 mar 2026

Europa rozwija swój system nawigacji satelitarnej Galileo i wzmacnia go nową konstelacją satelitów na niskiej orbicie. W środę 25 marca z Nowej Zelandii mają wystartować dwa pierwsze prototypy programu Celeste. Projekt ma poprawić dokładność pozycjonowania, skrócić czas uzyskania bardzo precyzyjnego sygnału i zwiększyć odporność na zakłócenia oraz fałszowanie danych.

Galileo od lat jest europejską alternatywą dla amerykańskiego GPS, rosyjskiego GLONASS i chińskiego BeiDou. Dziś tworzy go ponad 30 satelitów operujących na średniej orbicie okołoziemskiej, około 20 tys. kilometrów nad Ziemią. Celeste ma uzupełnić tę infrastrukturę o satelity krążące znacznie niżej, na wysokości około 500 kilometrów.

Na razie projekt pozostaje w fazie testów. Z bazy Rocket Lab w Nowej Zelandii mają zostać wystrzelone dwa prototypy zbudowane przez dwa konkurencyjne zespoły: Thales Alenia Space oraz hiszpańskie GMV. Jeśli testy wypadną pomyślnie, Europejska Agencja Kosmiczna uruchomi budowę kolejnych ośmiu satelitów. Kluczowe decyzje dotyczące docelowego kształtu programu mają zapaść w 2028 roku.

Celeste nie ma zastąpić Galileo, lecz je wzmocnić. Już dziś europejski system oferuje wysoką precyzję: około 1 metra w darmowych usługach cywilnych i nawet 20 centymetrów w zastosowaniach profesjonalnych. Po rozbudowie dokładność ma sięgać około 10 centymetrów.

Równie istotna jest jednak nie tylko sama precyzja, ale też czas potrzebny do jej osiągnięcia. W gęstej zabudowie, między wysokimi budynkami i w wąskich ulicach sygnał często odbija się od ścian i dociera do odbiornika z opóźnieniem albo zniekształceniem. W efekcie uzyskanie bardzo dokładnego położenia może trwać kilka, a czasem nawet kilkanaście minut. Celeste ma ten problem ograniczyć, co ma duże znaczenie dla dronów, autonomicznych samochodów i innych technologii wymagających natychmiastowego, bardzo precyzyjnego pozycjonowania.

Nowa konstelacja ma też zwiększyć odporność Europy na coraz częstsze próby zagłuszania i podszywania się pod sygnał nawigacyjny. W pierwszym przypadku odbiornik zostaje zalany silnymi falami radiowymi i traci zdolność odczytu właściwego sygnału. W drugim otrzymuje fałszywe dane o położeniu. W warunkach rosnących napięć geopolitycznych nie są to już zagrożenia czysto teoretyczne, lecz realny problem dla lotnictwa, transportu i bezpieczeństwa infrastruktury.

Dla Unii Europejskiej to także kwestia strategicznej autonomii. Galileo powstało po to, by Europa nie była całkowicie zależna od cudzych systemów nawigacyjnych. Dziś sygnały Galileo odbierają wszystkie nowe smartfony sprzedawane od 2022 roku, łącząc je z innymi systemami dla jeszcze większej dokładności. Celeste ma sprawić, że europejska infrastruktura będzie bardziej samodzielna, dokładniejsza i odporniejsza.

Szybkie tempo projektu jest dla Europejskiej Agencji Kosmicznej dodatkowym powodem do zadowolenia. Od zgody na rozwój Celeste w listopadzie 2022 roku do pierwszego startu minęły niewiele ponad trzy lata. W realiach współczesnego sektora kosmicznego to naprawdę szybkie wdrożenie.

Europa nie tylko utrzymuje własny odpowiednik GPS, ale próbuje właśnie wynieść go na wyższy poziom. Celeste ma poprawić działanie Galileo tam, gdzie dzisiejsze systemy nawigacyjne są najsłabsze — w gęstej zabudowie, przy zakłóceniach i wszędzie tam, gdzie liczą się sekundy oraz centymetry.

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam polskim, przymusowym robotnikiem. Do Niemiec trafił tam z łódzkiej dzielnicy Widzew. Urodził się w rodzinie tkaczy w 1923 roku. W czasie niemieckiej...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

Legionista z Widzewa

Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość

Czego Polacy powinni się uczyć od Chińczyków? Takie pytanie często słyszę. Zwykle zadają je wyznawcy i entuzjaści polskiej suwerenności, o narodowo-patriotycznych poglądach. I oni jako pierwsi powinni czerpać z chińskich nauk. Chińczycy kochają suwerenność swego...

Jan Woźniak: „Stosunki historią naznaczone”

Jan Woźniak: „Stosunki historią naznaczone”

W Polsce mamy aktualnie wiele palących i nierozwiązanych problemów społecznych – jak rynek mieszkaniowy z niedoborami i windującymi w kosmos cenami, rozkładający się system ochrony zdrowia, pozostawiający wiele do życzenia rynek pracy i nieprzestrzeganie praw...